The Legs, the Nose and Mrs Robinson.
Uwaga! Blog sponsorowany przez River Song - pełen SPOILERÓW.

sobota, 19 lutego 2011

piątek, 18 lutego 2011

Simm bez okazji

Tennant (Nie)Codzienny

A wiecie, że w UK będą mieć znaczki pocztowe z Davidem?

(Sz)Ach Matt!

Kto pamięta to zdjęcie? Ja na pewno. Kwietniowe wydanie magazynu Esquire. Wtedy pierwszy raz stwierdziłam, że Matt jest pociągający i brzmiało to jak herezja. Oj, dawno to było, dawno.

Na nudę - rude. Doctor Who w SFX

Poniżej zdjęcie Karen z nowego numeru magazynu SFX, w którym prezentowani są laureaci ich tegorocznych nagród. Skany trzech stron z Doctorem Who znajdziecie na chomiku.

Dodam jeszcze, że Doctor Who otrzymał specjalną nagrodę dla Fenomenu Science-Fiction. Oto, jak redakcja SFX uzasadnia swój wybór (tekst w oryginale znajdziecie na skanach):
Doctor Who. Był zawsze. Chyba dla niego wymyślili sobotę. Właściwie to nie fenomen, ale niekończąca się kosmiczna linia fenomenów - podbijające wszystkich Dalekowe szaleństwo lat 60.; Tom Baker robiący smutne oczy spaniela i majestatycznie rządzący w latach 70.; styl Russela T. Daviesa - wyrazisty, krwisty, działający na nasze serca, umysły i kanapy w nowej generacji po 2005 roku. Wreszcie, Steven Moffat i Matt Smith, którzy bez wątpienia są w posiadaniu kluczyków do wspaniałego wehikułu czasu i śmiało zmierzają nim do zbliżającej się 50. rocznicy powstania serialu. (Pół wieku. To dopiero fenomenalne! Od Beatlesów do Lady Gagi, od Johna F. Kennedy'ego do Baracka Obamy...) Bardziej wymyślny, działający na wyobraźnię i nieustająco sprytny niż jakikolwiek popołudniowy nonsens ma prawo być, Doctor Who pozostaje najlepszą marką i sztandarową produkcją brytyjskiego science-fiction. Oddajemy mu cześć z głębi naszych serc. Obydwu.

Celebrate! Celebrate!

Hoho! Whomanistyczy blog przekroczył magiczną barierę 60 000 kliknięć! Teraz może być tylko lepiej. Nasze forum też ma się dobrze, podobnie facebook - już 73 fanów. Oh yeah.

Dalekowie zostali moimi mentorami w kwestii dążenia do celu.

Doctor Who - nowy wygląd Płaczących Aniołów?

Czyżby Daily Mail miało jakieś nowe informacje na temat anielskich hostów z Voyage of the Damned...? Czy Doctor zmierzył się z Płaczącymi Aniołami więcej razy, niż myślimy? Czy to jakaś wyższa kasta, przedkładająca złoto nad skromny, szary kamień?

Dobra, już się zamykam. Durne Daily Mail nie odróżnia strasznych Płaczących Aniołów od tego złotego czegoś mordującego aureolą. No błagam.

niedziela, 13 lutego 2011

Doctor Who - co straszy w domku lalek?

Obawiam się, że to kolejny potwór w stylu Płaczących Aniołów i "nie mrugaj, bo zginiesz", "nie patrz mu w oczy, bo zginiesz", "nie otwieraj oczu, bo zginiesz". Jak ja mam to oglądać w środku nocy? SAMA?!

Doctor Who na walentynki

Przepraszam wszystkich, że to robię, ale te grafiki są taaakie ładne! Poniżej trzy moim zdaniem najlepsze (zwłaszcza ta z Jedenastym), a więcej znajdziecie na tumblerze autora. Tam również wersje w większej rozdzielczości.